Reklama
  • Czwartek, 23 lutego (15:00)

    Doda. Za co ściga ją Emil Haidar?

Była wojna na słowa. Jest wojna na auto.

Uśmiechnięta, zrelaksowana i chętnie pozująca do wspólnych zdjęć z fanami. Tak kilka dni temu prezentowała się Dorota Rabczewska (32) w warszawskim salonie Empik podczas promocji pierwszej od jedenastu lat płyty zespołu Virgin „Choni” z jej udziałem. Ten uśmiech to może być jednak tylko zasłona dymna. Przed czym? Przed bliskimi i niemal pewnymi oskarżeniami prokuratury!

Najpierw klucz. Potem nóż

Wydawało się, że konflikt pomiędzy Dodą a jej byłym narzeczonym, biznesmenem Emilem Haidarem (35) dobiegł końca. Przypomnijmy, że niedawno w sądzie Haidar domagał się od piosenkarki zwrotu wartościowego pierścionka zaręczynowego oraz prezentów! Sąd ostatecznie orzekł, że artystka musi zwrócić pierścionek i pokryć część kosztów sądowych. To miał być finisz tego mało dżentelmeńskiego sporu pary byłych narzeczonych. Nic z tych rzeczy… Emil Haidar ponownie oskarżył Dodę.

Reklama

Sprawą zajmuje się już warszawska prokuratura. Tym razem nie chodzi jednak o precjoza, ale o luksusowy samochód. A właściwie o jego uszkodzenie. Dorota Rabczewska miała porysować auto Haidara kluczem i chciała „poprawić” rysy nożem. Dodajmy, że jest to wyjątkowy samochód. To Aston Martin V12 Vantage. Na świecie wyprodukowano tylko 1500 sztuk tego modelu. Cena auta to prawie 850 tysięcy złotych. Osiąga ono prędkość maksymalną ok. 305 km na godzinę. To prawdziwe drogowe cacko.

Końca sporu nie widać

Piosenkarka nie zważając jednak ani na markę, ani tym bardziej na cenę auta postanowiła porysować je, by w ten sposób pokazać swoje niezadowolenie ze sposobu, w jaki, według niej, zachowuje się Emil Haidar wobec niej po rozstaniu. To, że oboje narzeczeni po rozstaniu, oględnie mówiąc, nie mieli zbyt dobrych zdań o sobie, można pominąć milczeniem.

Jednak coraz bardziej widać, że sprawa nie ma końca. Nawet sądowe rozstrzygnięcia nie były w stanie pokonać wzajemnych niechęci i wyciszyć emocji, jakie wokół nich narosły w ciągu ostatnich miesięcy. Tym razem może się nie skończyć tylko na pokryciu kosztów sądowych, ale na bardzo wysokim odszkodowaniu, a może nawet o wiele wyższej karze. Aż strach pomyśleć, co może być dalej. Nie pierwszy raz okazuje się, że czasami miłość bywa ślepa.

Życie na gorąco

Zobacz również

  • Uwielbia prowokować nie tylko na scenie. Dorota Rabczewska (32) nie potrafi żyć bez skandali i kolorowego życia. Ale kiedy rodzicom piosenkarki dzieje się coś złego, rzuca wszystko i jedzie do... więcej

Twój komentarz może być pierwszy

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.